W Polsce nazywano je sobótką od wielkich obrzędowych ognisk palonych w sobotę poprzedzającą noc świętojańską. Nie było to jednak ścisłą regułą - gdzieniegdzie ogniska palono w tę najkrótszą noc w roku.
Inna nazwa nocy świętojańskiej to kupalnocka albo kupała. Pochodzi od bożka pogańskiego Kupały albo słowa “kupała, kupało”, które na pograniczu polsko-ruskim oznaczało kąpiel, zanurzanie się w wodzie (a wykąpać trzeba było się koniecznie, bo woda oczyszczała i przynosiła pomyślność).
Na wsi jeszcze całkiem niedawno wierzono, że dopiero po świętym Janie bez obaw można się kąpać w rzekach i jeziorach.
Na Mazowszu i Podlasiu z kolei noc świętojańską zwano palinocką, a później świętojankami.
Ta noc, najkrótsza i jednocześnie najpiękniejsza, to także starosłowiańskie święto miłości, stąd często obchody jego miały charakter orgiastyczny, zbliżony nieco do bachanaliów rzymskich. Wszak domniemany bożek słowiański - Kupała - nierozerwalnie związany był z kultem miłości oraz najprawdopodobniej z urodzajem. Ekstatyczny taniec kojarzył się często ze zniesieniem zakazów i norm moralnych. Tradycje Nocy świętojańskiej to bez wątpienia jedno z najsilniej zakorzenionych w słowiańskiej kulturze świąt. Nasza przeszłość tonie w mrokach niepamięci, a wszelkiego rodzaju próby syntezy mitologii i kultury słowiańskiej są raczej zbiorami mniej lub bardziej trafnych domysłów, niż udokumentowanymi faktami. Stąd takie obrzędy mogą nam przybliżyć tajemniczy i jakże fascynujący świat naszych przodków, zwłaszcza, iż przystrojony on jest we wianki, oświetlony wielkimi ogniskami, wśród których słychać śmiechy i śpiewy tańczących dziewcząt.