Puszczanie wianków

Wieczorem rozśpiewany korowód kupalny ruszył w stronę strumienia..

Panny ozdabiały wianki płonącymi świecami……

..i czekały na swoją kolej, aby tradycji i wróżbom stało się zadość.
Każda panna wodowała swój wianek tuż przed mostkiem, jeśli wianek przepłynął pod mostkiem niczym nie zatrzymany wróżyło to pomyślny rok.




Wianki jeden za drugim pomyślnie przepływały. Kiedy już przepłynął ostatni wianek i wszyscy myśleli, że to koniec wróżb wówczas usłyszeli głośni plusk, jakby ktoś wpadł do rzeczki. To jeden z kawalerów nie bacząc na wodę ani na to, że jest w ubraniu rzucił się z mostku po wianek upatrzonej panny. Chwycił zdecydowanie i mocno wianek, wyszedł na brzeg i głośno zawołał:
- A dokąd to panny idziecie? Której z was jest ten wianek?
Musiał aż dwa razy zawołać, zanim spośród panien jedna wystąpiła ze spuszczonymi oczami. Kawaler porwał ją na ręce mówiąc: Jesteś moja! i wraz z panną na rękach pobiegł w stronę lasu. Z dala dochodził dziewczęcy chichot, a potem zapadła cisza.
Pozostałe wianki w tym czasie odpłynęły. Kto wie, może jeszcze tej nocy jakiś kawaler wianek wyłowił i zacznie szukać swojej panny….
